Piosenka pochodząca ze ścieżki muzycznej do kultowego filmu animowanego Walta Disneya pt. „Król Lew". W oryginale utwór nosi tytuł „I Just Can't Wait To Be King” i jest wykonywany przez amerykańskiego wokalistę i aktora Jasona Weavera. Polską wersję do tekstu Filipa Łobodzińskiego zaśpiewał Michał Mech. Pamiętaj, kim jesteś. Jesteś moim synem i prawowitym królem. Remember who you are. You are my son, and the one true king. Tam twój dom, gdzie twój zadek. Home is where your rump rests. -- Tato! Tato, tato, tato! -- Twój syn się zbudził Król Julian XIII znany po prostu jako Król Julian jest jednym z bohaterów serii Madagaskar. Jest drugorzędną postacią w filmach z serii Madagaskar, antybohaterskim deuteragonistą w serialu Pingwiny z Madagaskaru oraz tytułowym, antybohaterskim protagonistą w serialu Niech żyje król Julian. Jest królem Madagaskaru, rządzącym królestwem lemurów od czasu abdykacji jego wuja Zwłaszcza, że reżyser do spółki ze scenarzystą Jeffem Nathansonem nie bawi się w rewizjonizm, tylko kopiuje - chwilami kadr po kadrze - klasyczną animację. "Król Lew" A.D. 2019 to wciąż opowieść o bolesnym pożegnaniu z dzieciństwem, mierzeniu się z dziedzictwem przodków i akceptowaniu cyklicznej natury życia. Dodane sceny Mieszkańcy Lwiej Ziemi żyją w pokoju dzięki sprawiedliwym rządom lwów. Na Lwiej Ziemi panuje władza absolutna. Tylko lwy z rodu Wielkich Królów mogą zostać książętami a następnie objąć tron. Jeżeli potomek się nie narodzi, tron obejmuje najbliższa rodzina panującego króla lub królowej. Król Lwiej Ziemi jest lwem który sprawuje władze nad całą Lwią Ziemią może William Shakespeare Król Lear tłum. Leon Ulrich Wstęp 1. Stara to jak świat legenda, jak dzieje pierwszych rodzin… Odnawiająca się do dziś dnia; jeden z tych tematów wiecznie prawdziwych, zużytych, a mimo to świeżych, które poetom najobfitszego dostarczają wątku, bo w świecie objawiają się coraz innymi przystrojone barwami, zawsze tętniące prawdą, płynące krwią naszą Nikt nie powie "Przestań!" Simba i Nala: Nikt nie powie "Czekaj!" Zazu: Czekaj! Simba: Wreszcie mogę iść, gdzie chcę. Zazu: O, kochany, co to to nie. Simba: Wreszcie nikt nie wtrąca się! Zazu: Już czas, żebyśmy pogadali, Jak ze ssakiem ptak. Simba: Rad płynących z dzioba król nie słucha - tak czy siak. Zazu: Co może robić król (Duties of the King) - piosenka z serialu Lwia Straż. Pojawiła się ona w odcinku "Chcę wreszcie być królową" i jest śpiewana przez Simbę i Zazu. Zazu: Każdy zwierz na Lwiej Ziemi gotów jest Na każde twe skinienie, na twój gest Wizyta Waszej Mości to jest zaszczyt jakich brak Wszyscy cię kochają, każdy ptak i ssak! Refren: Władza ma dobre strony Więc A jednak jego kontynuacje jakoś mnie do siebie nie przekonały. Ani Król Lew 2, ani Król Lew 3 nie były w stanie mnie tak wciągnąć jak pierwowzór. Czy jest zatem możliwość, że z Lwią Strażą, nowym serialem, będącym kontynuacją jednej z najbardziej kultowych bajek, będzie inaczej? W końcu poprzeczka jest zawieszona dość wysoko. Koda - Syn Kovu i Kiary, drugi z miotu rodziny królewskiej, przyjaciel Bory, oraz przyszły król Lwiej Ziemi. Autorką tej postaci jest TC-96. Koda ma kasztanową sierść, tak samo jak u Kovu i Chumviego. Posiada także kremowe podbrzusze, pysk, łapy i czarny złoziemski nos. Tak samo jak Kovu ma cienkie obwódki na uszach. Jego górna powieka jak ciemna, a dolna jasna. Posiada także p8fB. Nawet w wigilijną noc i to za najwspanialszy smakołyk nasz Burek nie odezwie się do nas czystą angielszczyzną. Komunikacja z ukochanymi pupilami odbywa się na innych poziomach. I to właśnie jest tak piękne oraz emocjonujące. Rzeczywistość, w której fałsz jest równoważny prawdzie, wielu ludzi silniej niż własnym istnieniem ekscytuje się fabułami zmyślonymi przez innych, co w konsekwencji sprawia, że to, co nieprawdziwe musi być przedstawione jak najbardziej realistycznie, czyści widza z umiejętności używania wyobraźni i obcowania z umownością. Wygląda na to, że zaakceptował to koncern Disneya, który od pewnego czasy wyprowadza swoje klasyczne animacje ze świata baśniowej konwencji i świadomego niedopowiedzenia w dosłowność i okoliczności mające budować przekonanie absolutnego realizmu. Coś pewnie w ten sposób tracimy. Lecz wielki biznes w tej - jak i zresztą w wielu innych dziedzinach - bezwzględnie lansuje tezę, że do tego co było, powrotu już nie ma, przed tu i teraz nie było niczego, a każda nowość jest lepsza niż wszystko to, co już posiadamy. Co istotne, osiąga ów cel nieustannie przetwarzając na różne formy to, co doskonale się już sprawdziło, zachwyciło i przynajmniej raz dobrze w komputerze nowa odsłona jednej z najlepszych i najważniejszych animacji studia Disneya - „Króla Lwa” oszałamia od strony wizualnej, ale skromnie angażuje uczucia. Zwierzęta wyglądają jak żywe, prezentują się wspaniale, przyroda zachwyca, jak na najbardziej udanych pocztówkach. Na ekranie pracuje każdy mięsień czworonożnych bohaterów, pod wpływem wiatru poruszają się poszczególne włosy ich futer. Od drobinek pyłków i malutkich muszek po kolosalne pnie drzew, potęgę afrykańskiej fauny i flory oraz nieboskłon usiany gwiazdami - oglądamy z pieczołowitością odtworzone najznakomitsze produkcje Animal Planet. I jak to w dzikim świecie natury, raz jest uroczo, raz paskudnie, raz groźnie. Wrażenie jest ogromne do momentu, w którym zwierzęta zaczynają mówić. Wtedy robi się jakoś dziwnie, a chwilami nawet nieprzyjemnie, by nie rzec - zatrważająco. A już zupełnie niebaśniowo. Nie zdziwiłbym się, gdyby najmłodsi po powrocie do domu z projekcji, próbowali wymusić na chomiku konwersację na temat smakowitości zbożowej tradycyjnej animacji, pobudzająca wyobraźnię i zarazem odrealniająca filmowe postaci kreska, pozwalała na przeniesienie na ekran najbardziej śmiałych pomysłów, stworzenie świata, który jest obok prawdziwego życia i przez to wszystko jest w nim możliwe. Nie ma w nim rzeczywistych ograniczeń, zatem nawet najbardziej niebezpieczne sytuacje stają się zabawą, grą z formą. Gdy ta sama opowieść zaczyna być przedstawiana jako „rzeczywista” historia, powab zamienia się w powagę, a to, co łatwo kupujemy w rysunku, zaczyna zgrzytać. Aż strach sobie wyobrazić, jakie doznania wywoływałyby zrealizowane w realistycznej stylistyce „Króla Lwa” potyczki Toma i Jerry’ „aktorskiej” adaptacji szekspirowskiego dramatu o królu Mufasie i następcy tronu Simbie uleciały również naturalne i proste wzruszenia, którymi przepełnione było uczestnictwo w seansie pierwszej wersji z roku 1994. Zalewające się rysunkowymi łzami lwiątko doprowadzało do płaczu kinową widownię w każdym wieku, naturalistycznie marszczący pyszczek mały lew porusza, ale trudniej się z nim identyfikować. Magia zniknęła, pozostała wizyta na sawannie z cyklu „Z kamerą wśród zwierząt”. Dosłowność rozrywając cudzysłów, zjadła i pozostaje fabuła wzięta żywcem z oryginału (z nic nie wnoszącymi rozbudowaniami), piosenki (niestety, z tanimi chwytami w postaci kuriozalnego nawiązywania do rodzimej sytuacji politycznej w polskim tłumaczeniu) oraz cenne przesłanie o budzeniu się do dorosłości i odpowiedzialności (nawet trochę wbrew dzisiejszym tendencjom koncentrowania się wyłącznie na beztrosce i przyjemności). Na szczęście twórcy nie rozpędzili się przy tym w stronę rozbijania tradycyjnych relacji w lwim stadzie i współczesnej poprawności, która w tej historii prezentowałaby się groteskowo, jest tu niewiele. Krąg życia nie został nieco polski dubbing. Znakomicie, że Mufasą pozostał Wiktor Zborowski, Marka Barbasiewicza w roli Skazy z powodzeniem zastąpił Artur Żmijewski. Świetny jest również Jerzy Stuhr jako Rafiki. Lecz Michał Piela i Maciej Stuhr to już tylko pusta pogadanka, nawet nie cienie bezkonkurencyjnych w rolach Pumby i Timona Emiliana Kamińskiego i Krzysztofa „Król Lew” był opowieścią o nas, dlatego też tak przejmującą i zachwycającą. „Król Lew” Anno Domini 2019 wykazał, że na „prawdziwym” zwierzęciu trudno zanimować tę skalę uczuć, które targają człowiekiem. Nowa wersja zdaje się uczyć może jeszcze jednego. Że samo piękno to jednak za mało. Co najwyżej wystarczy na historyczny przełom w technologii. Król Lew USA animacja, reż. Jon Favreau, głosy: Wiktor Zborowski, Artur Żmijewski ★★★☆☆☆Polecane ofertyMateriały promocyjne partnera Minął już miesiąc od porwania małego Ayo przez Omaka. Ciągła gadka lwa o tym że ma nienawidzić swojej rodziny, przepełniała serce małego lewka ogromną złością. Ayo doskonali swoje umiejętności polowania i gryzienia, nie jest to dla niego łatwe ponieważ na jedno oko nie widzi. - Już chcę być królem! Mam dosyć tych lekcji! Proszę, co ja mam robić? - Jak będziesz mnie słuchał i robił co Ci każę, wkrótce zostaniesz mówił przekonująco, ale w głębi serca kpił z A teraz na razie chodź na zachęcił machnięciem łapy. Ayo postępował zgodnie z jego wskazówkami, najpierw wypatrywał z daleka najsłabszą sztukę a później biegł i chwytał ją. Świetnie sobie radził z polowaniem, tak jak jego siostra. Ślepota na prawym oku w ogóle nie przeszkadzała mu w niczym. Czasem tylko myślał jak to jest widzieć na obydwoje oczu. Omak był zadowolony z postępów małego, liczył na to że Ayo będzie mu pomocą w realizacji jego planów, a motywacją malucha będzie obietnica o byciu królem w przyszłości. Niczego nieświadomy lewek bierze sobie głęboko do serca każde słowo Omaka, nabierając się na każdy z punktów planu złego lwa. * Rok później* Mały Ayo wyrósł na pięknego i silnego lwa. Bardzo często ćwiczył swe umiejętności i w prawdzie w niejednej rzeczy był lepszy od jego "trenera". Z drugiej strony stał się tak zły, że mógłby wszystkich zabić, ma tyle zła i energii w sobie, w dodatku jest sprawny fizycznie i świetnie radzi sobie w surowych warunkach. - Jak będę królem, będziesz mógł być moim lokajem, pomocnikiem, coś się dla Ciebie znajdzie!- mówił cały czas o władzy. - Świetnie! Dziękuję Ci, ale na razie nie myśl tak bardzo o władzy. Nic nie jest do końca pewne. - Jak to nie jest pewne? Przecież obiecałeś!- wyszczerzył się na niego z ogromną złością w oczach. - No jasne, co ja wygaduję?! Masz rację, obiecałem i dotrzymam słowa, ale musisz być wymyślał coś na biegu. - Wyśmienicie...- uśmiechnął się podstępnie, snując w swej głowie okrutny plan. Omak szczerze miał już tego dosyć... ________________________________________________________ Rozdział skończony :) komentujcie, bardzo proszę, sprawia mi to ogromną radość ^^ Będę równie wdzięczna gdy dodacie się do obserwatorów, polecajcie swoje blogi w spamowniku :) Pozdrawiam Lwica Lila (Lila640) <3 Tu znajdują się bohaterowie opowiadania. Cos o nim: Wielokrotnie musiał wygnać różne lwy, również wiele razy był zmuszony do zabójstwa (głównie podczas wojny pomiędzy Lwioziemcami, a Brylantoziemcami). Jest sprawiedliwym lecz porywczym królem. Bardzo przeżył smierć Nali. Odadał tron Kovu i Kiarze. Imię: Kalemin Pan: Najpierw Dioner, a następnie Simba Pozycja: Lis podwładny Simbie Cos o nim: Został podarowany Simbie na uroczystasci zawarcia pokoju z Brylantową Ziemią. To on jest szpiegiem Dionera. Imię: Zazu Rodzice: Ziranda i Zuner Partnerka: nieznana Dzieci: nieznane Rodzeństwo: Nieznane Pozycja: Zwiadowca na Lwiej Ziemi Cos o nim: Był zwiadowcą już za czasów Mufasy. to on jako pierwszy zauważył wracającą Huzuni wraz księciem Savą. Imię: Kopa Rodzice: Simba i Nala Partnerka: Vitani Dzieci: brak Rodzeństwo: Kiara i Huzuni Podopieczni: Huzuni Pozycja: brat królowej Lwiej Ziemi Cos o nim: Zaopiekował się córką Simby i Nali (swoją siostrą). Zazdrości Kovu pozycji sam chce być królem. Imię: Nala (nie żyje) Rodzice: Nieznany lew i Sarafina Partner: Simba Dzieci: Kiara, Kopa i Huzuni Rodzeństwo: Brak Pozycja: Była Królowa Lwiej Ziemi Cos o niej: Zmarła podczas narodzin najmłodszej córki Huzuni. Imię: Kiara Rodzice: Simba i Nala Partner: Kovu Dzieci: Sava, Lennia i Rumia Rodzeństwo: Kopa i Huzuni Pozycja: królowa Lwiej Ziemi Cos o niej: Od najmłodszych lat walczyła o miłosć, kiedy to było już możliwe jej ukochany został wygnany, jednak wyszystko potoczyło się inaczej niż się wydawało i ożeniła się z Kovu. Przeżyła smierć Nali. Podczas porodu o mało co nie podzieliła losu matki. Bardzo kocha Kovu i martwi się o niego, nie jest wstanie wyobrazić sobie co by bez niego zrobił. Jak do tej pory wybaczyła mu wszystko o czym wiedziała, jednak nie wie naprawdę wiele. Imię: Kovu Rodzice: Skaza i Zira Partnerka: Kiara Dzieci: Sava, Lennia i Rumia oraz Shetani... Rodzeństwo: Vitani i Nuka Pozycja: król Lwiej Ziemi Cos o nim: W dzieciństwie był wyrzutkiem (...). Miał zabić Simbę ale, zakochał się w Kiarze, został niesłusznie osądzony i wygnany, jednak naszczęscie dzięki jego odwadze Simba przyjoł go z powrotem do stada. Przeżył smierć Nali. Jest wpaniałym ojcem. Musiał uswiadomić synowi jak ma się zachowywać. Według Sagę będzie najgorszym królem. Dwa razy otarł się o śmierć. Wygnał Lunnę Imię: Dioner Rodzice: Nieznani Partnerka: brak Dzieci: Córka imienia nieznanego Rodzeństwo: Brak Pozycja: Król Brylantowej Ziemi Cos o nim: Próbował zabić Kovu, ma szpiega na Lwiej Ziemi. Wysłał Lunnę aby wykonywała jego rozkazy odnosnie króla Kovu. Myśli że Kovu nie żyję. Imię: Vitani Rodzice: Zira i Skaza Partner: Kopa Dzieci: Brak Rodzeństwo: Nuka i Kovu Podopieczni: Huzuni Pozycja: siostra Króla Lwiej Ziemi Cos oniej: Zaopiekowała się córką Simby i Nali Imię: Huzuni Rodzice: Simba i Nala Partner: brak Dzieci: Brak Rodzeństwo: Kopa i Kiara Pozycja: siostra królowej Lwiej Ziemi Cos o niej: Jej matka zmarła podczas jej narodzin. Lwiczka ma dużo przyjaciół na sawannie. To ona odnalazła swojego siostrzeńca. Imię: Sava Rodzice: Kovu i Kiara Partnerka: brak Dzieci: Brak Rodzeństwo: Lennia i Rumia Pozycja: książę Lwiej Ziemi Cos o nim: Jest najstarszy z trójki rodzeństwa. Lubi łamać zasady i ustalać własne, lubi również dokuczać siostrą. Bez pozwolenia oddalił się bardzo daleko do domu i poznał Altanię, Shetani i Malaiki. Według Sagę ma zostać największym królem w historii. Zaatakował przyjaciela i poważnie go poranił, za karę został mu odebrany tytuł następcy (czyżby przepowiednia miała się nie spełnić?) Imię: Lennia Rodzica: Kovu i Kiara Partner: Malaiki Dzieci: Brak Rodzeństwo: Rumia i Sava Pozycja: księżniczka Lwiej Ziemi Cos o niej: Urodziła się jako druga. Zaimponowała matce swoją inteligencją. Otrzymała tytuł następczyni tronu, po tym jak stracił go jej brat. Martwi się o Malaikiego. Imię: Rumia Rodzice: Kovu i Kiara Partner: Brak Dzieci: Brak Rodzeństwo: Lennia i Sava Pozycja: księżniczka Lwiej Ziemi Cos o niej: jest najmłodsza z rodzeństwa Imię: Lunna Rodzice: Nieznani Partner:? Rodzeństwo: Siostra, Teren...? Dzieci:brak Pozycja: wyrzutek Cos o niej: Została uratowana przez Kovu. Jest wysłanniczką Dionera oraz... Usiłowała zabić Kovu lecz wyrzuty sumienia kazały jej wszystko naprawić, w między czasie dowiaduje się co stało się z jej bratem ma za złe Kovu że go zabił i ponownie rozważa kwestię życia króla, jednak w końcu go ratuje, a ten skazuje ją na wygnanie. Imię: Altania Rodzice: Matka Alra, ojciec lew ze stada na Lwiej Ziemi Partner: brak Dzieci: brak Rodzeństwo:brak Pozycja: lwica na Lwiej Ziemi cos o niej: Jest przyjaciółką Malaikiego. Od razu polubiła księcia ale tego nie ujawnia. Imię: Shetani Rodzice: Lwy ze stada na Lwiej Ziemi Partner: brak Dzieci: brak Rodzeństwo: Malaiki Pozycja: lwica na Lwiej Ziemi Cos o niej: Kłamała Savę że jest księżniczką. To ona na niego skoczyła nie wiadomo dla czego. Ma poważne plany wobec księcia. Zrywa z nim jednak po tym jak ten oznajmia jej iż zrezygnuje z tronu. Nie ostrzegła przyjaciół przed niebezpieczeństwem, drwiła z księcia czym zdenerwowała brata. Imię: Malaiki Rodzice: Lwy ze stada na Lwiej Ziemi Partnerka: Lennia Dzieci: brak Rodzeństwo: Shetani Pozycja: lew na Lwiej Ziemi Cos o nim: On jeden odważył się przeprosić księcia. Jest najlepszym przyjacielem Savy. Zaatakował siostrę po tym jak dowiedział się o jej planach wzgledem księcia. Obecnie leży nieprzytomny u Rafikiego po tym jak został zaatakowany przez Savę. Jeżeli przezyje będzie musiał zdecydowac które z rodzenstwa obejmie tron (czy Sava, czy Lennia) Imię: Chortensja Rodzice: Matka Idia, ojciec Lixer Opiekun: Kovu Partner: brak Dzieci: brak Rodzeństwo: Lire i Roxi Pozycja: bliżej nie określano, jest ważniejsza od "zwykłych" lwów, ale mniej ważna od książąt. Cos o niej: Została uratowana przez Kovu. Straciła matkę. Po wypadku z antylopą leży nieprzytomna u Rafikiego. Imię; Toren Rodzice: syn zdrajcy Terena (zabitego przez Kovu) i nieznanej lwicy Opiekun: Alra Partnerka: brak Dzieci: Brak Rodzeństwo: brak Pozycja: lwiątko na lwiej ziemi (nietolerowane przez Króla (Kovu)) Cos o nim: Nielegalnie przybył na Lwią Ziemię wraz ze swoim ojcem, gdyby nie wstawiennictwo Kiary zginął by. Lubi księcia, pomaga Lunnie, ponieważ rozpoznaje w niej swoją ciocię. Skrywa wielki sekret. Imię: Mazuri Rodzice; Nieznani Opiekun: Vitani Dzieci: brak Rodzeństwo: brak Pozycja: Lew na lwiej ziem Cos o nim: Pojawił się sam na lwiej ziemi; nie wiadomo skąd przybył ani dlaczego Można śmiało stwierdzić iż Król Lew jest ponadczasowym dziełem i zdecydowanie należy do czołówki filmów stworzonych przez studio Walta Disneya. Bawi i uczy dzieci, a także dorosłych już od blisko 22 lat, od roku 1994. Jestem przekonana, że każdy zna piosenkę „Hakuna Matata”, która mimo że składa się z dwóch obcojęzycznych słów, to jednak potrafi poprawić humor nawet największemu mrukowi. Jednak co spowodowało, że dorośli już ludzie z łezką w oku wspominają obejrzaną za młodu bajkę?Historia nie należy do zbyt skomplikowanych. Opowiada o losach lwa Simby, syna króla Lwiej Skały. Przez podstęp swojego wuja Skazy zostaje on uznany winnym śmierci swojego ojca Mufasy. Lwiątko cudem ucieka przed oprawcami i dorasta wraz z dwójką przyjaciół – guźcem Pumbą i surykatką Timonem. W odpowiednim czasie Krąg Życia upomina się o każdą bajką stworzoną w studiu Walta Disneya miała iść nie tylko piękna historia, ale także istotny morał albo nawet kilka, które miały zmusić dzieci do refleksji, nauczyć czegoś ważnego i zapisać się w pamięci. Tak też było w przypadku Króla Lwa. Roger Allers i Rob Minkoff – reżyserzy, wraz z całą masą scenarzystów, rysowników i pomysłodawców postawili w pewien sposób na prostotę, dzięki czemu wyraźnie widać każdą naukę, którą chcieli przekazać małemu to widocznie w odbiorze bohaterów. Już na pierwszy rzut oka widać, kto zajmuje jakie miejsce w hierarchii i jakie kierują nim pobudki. Postaciom negatywnym przypisane są ciemne kolory, ostre kształty, a także mroczne spojrzenie. Łatwo to zaobserwować porównując ojca Simby – Mufasę oraz stryja młodego lwa, a brata króla – Skazę. Ciało Mufasy, mimo że potężne, jest zarysowane niezwykle miękko, każda część jest przyjemnie obła i pokryta ciepłymi, jasnymi kolorami. Gęsta, czerwona grzywa ukazuje wysoką pozycję w hierarchii jaką zajmuje ojciec Simby. Skaza został przedstawiony całkiem odwrotnie. Ciało lwa jest mniejsze i bardziej wątłe, rysy niezwykle ostre, a tonacje barw ciemne. Czarna grzywa nadaje postaci agresywności, a także kojarzy się z niezbyt przyjemnymi emocjami. Od razu widać, że to będzie właśnie ta postać, przez którą w historii nastąpi zmiana na gorsze o 180 wykorzystanie palety barw widać także w prezentacji świata. Kraina mlekiem i miodem płynąca jest przedstawiona w niezwykle kolorowy oraz przyjemny dla oka sposób. Natomiast miejsca, gdzie panują zniszczenie, głód i klęska są szare, ponure i bez w filmach Disneya zawsze zajmowała specjalne miejsce. Zgodnie z definicją muzyki filmowej i w Królu Lwie ma ona za zadanie budować nastrój, opisywać w pewien sposób sceny w filmie, interpretować wiele zachowań bohaterów, ale przede wszystkim wyrażać emocje i dopełniać obraz filmowy. Muzyka Hansa Zimmera nie tylko podkreśla czy mamy do czynienia ze sceną wesołą, podniosłą czy romantyczną, ale także ułatwia dzieciom zrozumienie sensu bajki poprzez nadanie sceną odpowiedniego charakteru.. Nie wolno zapomnieć o flagowych piosenkach studia Disneya czyli o „Circle of Life”, „I just can’t wait to be king”, „Can you feel the love tonight” czy też „Hakuna Matata”. A jak wiadomo wszystkie dzieci uwielbiają piosenki. Są piękne, daje się je łatwo zapamiętać i w krótki, aczkolwiek przyjemny sposób opisują fabułę Króla Lwa. Do każdej z nich słowa napisał Tim Rice, a muzykę ułożył Elton John. Ich śpiewne dzieła zdecydowanie wpadają w ucho dzieciom. Tak jak cały film, tak i one w swojej prostocie dotykają naprawdę ważnych tematów, jak miłość, wiara w siebie, czy też sens istnienia. Nic więc dziwnego, iż ten zgrany duet dostał Nagrodę Akademii Filmowej za piosenkę „Can you feel the love tonight”, a Hans Zimmer za całą muzykę w bajce. W jednej z piosenek jest nauka dotycząca miłości i towarzyszących jej uczuć: „Kochać to pokonać troski swe, przetrwać pośród burz”. Innymi słowy. w każdej relacji pojawiają się gorsze momenty, jednak sztuką jest je przetrwać razem i wyjść z nich na film dla dzieci przystało, Król Lew poza swoim graficznym i muzycznym pięknem, niesie ze sobą bardzo ważną wiedzę oraz pewne wartości. Jedną ze scen ukazujących to w piękny sposób jest spotkanie dorosłego już Simby z duchem jego ojca, kiedy to Mufasa mówi do syna, że ten wyparł się przeszłości i o nim zapomniał, przez co odtrącił tych, którzy brali udział w jego życiu. Simba zdaje sobie sprawę, iż opuścił swoje miejsce w Kręgu Życia i musi wrócić, aby powtórnie je zająć. Mufasa tymi słowy uczy widzów, że trzeba zawsze być sobą i nie poddawać się mimo największych porażek, brać odpowiedzialność za swoje czyny i po części nie przejmować się tym, co sądzą o nas inni. Studio Disneya nie ukrywa, że posłużyło się tutaj motywem z Hamleta Williama Shakespeare’a. Jest to bardzo ważna rada dla młodego człowieka, który właśnie za pomocą filmów, książek i wiedzy przekazanej przez rodzinę uczy się tak naprawdę, co jest ważne w życiu i, co czyni nas dobrymi jako król Lwiej Skały, musi wykazywać się nie tylko siłą, ale także mądrością. Tłumaczy synkowi od małego na czym polega sens istnienia, a także, że odwaga, to nie jest narażanie się bez potrzeby. Dodatkowo podkreśla, że nawet ktoś taki jak on ma wady, słabości, nie zawsze jest w formie, może mieć gorszy dzień. Simba i Mufasa pięknie przedstawiają relacje ojca z dzieckiem. Król jest niezwykle troskliwy, ale i konsekwentny wobec swojego syna, a także uczy go, co jest tak naprawdę istotne. Bardzo wielu dorosłych już ludzi kojarzy ten film właśnie przez tą niesamowitą więź, która uczy małych i także dodać, iż Król Lew jest pierwszą bajką Disneya, w której przedstawiono śmierć jednego z głównych bohaterów. Dzieciom ciężko jest zrozumieć, że ktoś umiera. Jest to jedna z trudniejszych kwestii, jaką trzeba wyjaśnić maluchom. Często ciężko to ubrać w odpowiednie słowa, a jeśli nawet się uda, to są one ciężko pojmowane. Bo jak wytłumaczyć, iż nasz czas jest ograniczony i kiedyś odejdziemy, kiedy sami mamy z tym problem? Disney wykorzystał do tego postać ojca Simby, Mufasę. Przez intrygę swojego brata, Mufasa mimo błagań zostaje strącony ze skały na pędzące stado antylop gnu. Następnie widać ciało króla leżące bezwładnie, bez życia. Mimo płaczu i krzyków małego lwa Simby, jego ojciec nie reaguje. Odszedł i nie wróci. Nie żyje. Tak właśnie scenarzyści postanowili przedstawić śmierć – jako coś, co jest nagłe i może spotkać czy to silnego czy słabego. Ten moment, mimo że jest wiele innych tak wzruszających scen to potrafi wycisnąć łzy nawet z najtwardszej osoby. Zwłaszcza iż dosłownie parę minut wcześniej jest przedstawiona zabawa ojca z synem, ich niesamowita relacja, która będzie w pewnie metafizyczny sposób kontynuowana dopiero za jakiś znaczącą postacią jest także pawian Rafiki, mędrzec i szaman Lwiej Skały. Dla wielu wydaje się on tylko głupią małpą, lecz jego nauki, mimo że przedstawione w prześmiewczy sposób są niezwykle ważne. Rafiki, uderzając Simbę kijem w głowę mówi – nie warto żyć przeszłością, używając słów „Przeszłość zawsze boli, można w nią uciekać lub wyciągnąć z niej jakieś wnioski” i wtedy ponownie próbuje uderzyć młodego lwa, jednak ten się uchyla. Czyli wysnuł z tej historii pewną naukę. Dzieci często nie potrafią przestać żyć przeszłością, jednak dorosłym zdarza się to bardzo ważnym elementem jest relacja Timona i Pumby z Simbą. Mimo iż pochodzą z zupełnie innych końców łańcucha pokarmowego, zwierzaki postanawiają przygarnąć i wychować lwa na swój szalony sposób. Uczą go jeść robaki, a także „Hakuna Matata”, czyli „nie martw się”, co pomaga młodemu lwiątku chociaż po części pogodzić się z przeszłością. Przyjaźń afrykańskich zwierzaków jest z pewnością żartobliwa i jak wiemy w realnym świecie niemożliwa, jednak ilustruje, iż nie powinno się oceniać po pozorach, wadach czy też kolorze skóry (gatunku), bo możemy nieświadomie odtrącić naprawdę piękną przyjaźń albo i coś Lew, podobnie jak Mały Książę Antoine’a de Saint-Exupéry’ego jest z pewnością parabolą. Coś, co na pierwszy rzut oka wydaje się niezwykle proste, nawet w sposobie wypowiedzi, okazuje się zawierać wachlarz naprawdę ważnych nauk, pomagających zrozumieć funkcjonowanie człowieka i całego jego życia wokół. Tematy takie jak zdrada, miłość, akceptacja wbrew wielu różnicom, czy też pogodzenie z przeszłością, mimo że narysowane i pokolorowane, są wytłumaczone lepiej niż w niejednym poradniku. Maluchy z pewnością są w stanie bardzo dużo się nauczyć i spróbować wprowadzić te nauki w życie, zwłaszcza, że mają własny, nierzadko bardziej kolorowy i mądrzejszy sposób rozumowania świata niż dorośli. Ich pomysły, a także podejście do wielu spraw zawstydzają niejedną osobę z wieloletnim życiowym Lew z początku miał być bajką tylko i wyłącznie dla dzieci, jednak z czasem okazało się, iż także i dorośli odnajdują w nim pewną instrukcję jak żyć. Dzieje się tak dlatego, iż treść skonstruowana dla dzieci musi być przedstawiona w może niekoniecznie bardziej okrojony, ale przejrzystszy sposób niż dla starszego człowieka. Jednak właśnie to ułatwienie powoduje większe zrozumienie u dorosłych. Przecież oni też kiedyś byli mali i rozumowali w taki sposób. A w byciu dojrzałym człowiekiem jest jedna prawda, którą powtórzy kiedyś każdy. Że jednak dobrze było być dzieckiem.